Tony całował ją długo i namiętnie, wkładając w to całą swoją czułość. Poczuł że Valerija która zwykle jest pełna energii, dziś układa się inaczej w jego dłoniach. Nie dominuje, nie wybiera ścieżki daje mu przestrzeń. Być może dlatego to on podjął dziś taniec, wybrał ścieżkę którą poszły ich pocałunki, dotyk i westchnienia. Tony był łagodny i czuły, to można o nim powiedzieć. Być może nawet poświęcał więcej niż powinien czasu pieszczotą jakie mógł dać swojej partnerce, ale tak pokazywał uwagę i to jak jest dla niego ważna. Mimo że noc była krótka, to na chwilę się zatrzymali. Nie było wojny, nie było przeszłości, nie było jutra, byli tylko oni, tu i teraz złączeni w namiętnym tańcu ciał. Ich dom wypełnił się kuszącymi westchnieniami, zapachem perfum Lerki i czułymi słowami kiedy spleceni ze sobą spalali się w ogniu namiętności. Długo jeszcze po wszystkim jego myśli krążyły wokół właśnie partnerki, gładził jej ramię, przytulając ją do siebie. Nie spali, łapali oddech po raz któryś, przytulając się, uśmiechając i odpoczywając. W głowie mężczyzny układały się powoli pewne decyzje, na razie nie wiążące, ale obietnice które składał sam sobie. Okręcił głowę tak by patrzeć na kobietę. Była przepiękna, jej jasna skóra lśniła lekkim potem, za oknem świecił księżyc kusząco podkreślając kształt jej biodra. Nogę i ramię miała przerzuconą przez jego ciało. Była taka drobna przy nim. A on sam nie uchodził za bardzo wysokiego.
- Lerka… -szepnął – kocham cię. Naprawdę cię kocham i chcę… zabiorę cię do pewnego miejsca w Polsce.
Dodaj komentarz